-

Tytus : Było, jak nie minęło to znów będzie.

Komentarze użytkownika

@Jak wypłynąć na cudzej wojnie, czyli „strategia admirała Ruytera” (18 września 2018 22:24)

Udało się. Jestem po oglądnięciu tego filmu. Bardzo dynamiczny, wspaniała muzyka, i dobrze przedstawione bitwy morskie. I okrucieństwo tłumu. A jako, że jestem w trakcie lektury Wilhelma de Beauplana to szczególną uwagę zwróciłem na ucztę admirała de Ruytera  z braćmi de Witt. Nie ma co porównywać do wystawnych uczt polskiej szlachty siedemnastowiecznej. 

Warto też podkreślać antyangielskość tego filmu. Może to Holendrzy byli przyczyną Brexitu?

Dzięki za zachętę!

Tytus
23 września 2018 14:23

@Ministerstwo kroków poetyckich oraz innowacyjnych (23 września 2018 08:43)

Nowe formy literackie to dobrze napisane podanie o jakiegoś unijnego granta. 

Tytus
23 września 2018 14:00


@Anglia i Polacy w czasie Wielkiej Wojny. Z nie tak dawnej historii (21 września 2018 18:48)

Po przeczytaniu tego wspaniałego artykułu nie mam już żadnych wątpliwości, co do okoliczności i celów powstania II RP. W sumie to nawet nie ma się co dziwić Niemcom, że IIRP chcieli zniszczyć. I Piłsudski jako agent City? Ciekawe.

Rozpoczynam właśnie czytać nakręcanie. Świetna książka.

Tytus
22 września 2018 10:22

@Kiedy się dawniej pościło, czyli o zapomnianych suchych dniach Cz. 4. Suche Dni Jesienne (19 września 2018 08:32)

Pokrzywą świeżą karmi się kaczki, kury, indyki oraz trzodę chlewną. Suszone badyle chętnie zjada koń w mieszance z sieczką słomiastą z owsem i burakiem pastewnym. Suszone listki zaś są do dokarmiania kur w zimie.

A i ludzie jedzą wiosenne listki pokrzywowe. Przysmażone na patelni z jajecznicą. Niezbyt mi to smakuje, a babcia moja to może tego kiogramy zjeść. Może dzięki temu taka zdrowa? Co ciekawe, pęczek świeżych pokrzyw jest zawsze w koszyczku święconym w Wielką Sobotę.

Mocnie Francuzkie towarzystwo na załączonym przez Pana filmie. Dziękuję. 

Kiedyś widziałem nawet piwo robione przez Anglików. Ciekawe jaki był to smak.

A Pan lubi pokrzywy?

Tytus
21 września 2018 21:07

@Kiedy się dawniej pościło, czyli o zapomnianych suchych dniach Cz. 4. Suche Dni Jesienne (19 września 2018 08:32)

Smardze o tej porze roku!? Toż to anomalia jakaś. ;)

Albo rzeczywiście wielkie bogactwo Polski.

Swego czasu próbowałem jeść kiszone grzyby, specyficzny smak i zapach.

Pozdrawiam!

Tytus
21 września 2018 08:02

@Der Onet czyli prawda czasu, prawda ekranu wg Smarzowskiego i Hartmana. (20 września 2018 17:14)

Najgorsze jest to, że ktoś tego Hansa H. przyjął na KUL, i nawet dał mu dyplom. Toż to skandal. I to wielki. Przecież przy składaniu papierów na katolicką uczelnię musi być opinia księdza proboszcza i katechety. Hartman musiał być bardzo sprytny, że się nikt nie pokapował w czas.

Tytus
20 września 2018 22:31


@Kiedy się dawniej pościło, czyli o zapomnianych suchych dniach Cz. 4. Suche Dni Jesienne (19 września 2018 08:32)

Będzie dobrze!

Swoją drogą szkoda, że kościół katolicki w Polsce w nawiązaniu do "100-lecia niepodległości" (chociaż to był miraż, jak dowiaduję się coraz bardziej z artykułów Szanownego Gospodarza Coryllusa i innych Nawigatorów) nie powalczył o powrót świąt jakie były sto lat temu. Tym bardziej, że ponownie wyższe duchowieństwo katują akcją "nie picia alkoholu", tak jakby zaczadzenie umysłu propagandą nie było czymś gorszym.

Tytus
20 września 2018 21:50

@Kiedy się dawniej pościło, czyli o zapomnianych suchych dniach Cz. 4. Suche Dni Jesienne (19 września 2018 08:32)

U mnie rydze powoli się pojawiają, jak zrobi się zimno to będą rosły w ilościach wielkokoszykowych. Inne grzyby dopisały na początku czerwca. Takiej ilości prawdziwków i borowików ponurych, tak wcześnie, to nie pamiętam.

 

Tytus
20 września 2018 21:44

@Kiedy się dawniej pościło, czyli o zapomnianych suchych dniach Cz. 4. Suche Dni Jesienne (19 września 2018 08:32)

A wszystko oparte na ziemniaku. Co byśmy jedli bez Kolumba? Chociaż chodzi mi po głowie myśl, czy czasem ziemniak nie wyparł rzepy? Może też by się udały gałuski rzepne? ;)

Przysłowie prawdziwe.

Pozdrawiam serdecznie!

Tytus
20 września 2018 21:39

@Kiedy się dawniej pościło, czyli o zapomnianych suchych dniach Cz. 4. Suche Dni Jesienne (19 września 2018 08:32)

Dziatki  to coś podobnego do znanej w innych regionach prażuchy ziemniaczanej. Tylko mąka jest razowa, a nie zaparzona.

Cieszę się, że się Pani podobało!

Tytus
20 września 2018 21:34



@Sat-Ok syn Biełoj Tuczki (19 września 2018 14:05)

Rewelacja! 

Widać, że Supłatowicz to "Indianin z Indii".

Dziękuję!

Tytus
20 września 2018 08:17

@Jak wypłynąć na cudzej wojnie, czyli „strategia admirała Ruytera” (18 września 2018 22:24)

Dziękuję za recenzję, na pewno obejrzę, ma Pani dar przekonywania.

Tytus
20 września 2018 07:54

@Kiedy się dawniej pościło, czyli o zapomnianych suchych dniach Cz. 4. Suche Dni Jesienne (19 września 2018 08:32)

Przepraszam, wieczorem nie miałem dostępu do komputera. Uzupełnię teraz:

-gałuski- starte grule z małym dodatkiem mąki wrzucone na wrzątek w formie małych klusek robionych łyżką, podawane ze stopionym tłuszczem z cebulą.

-dziatki- grule się gotuje, gdy są już miękkie dodaje się mąkę razową (pszenna, jęczmienna lub żytnia) i nie odlewa się wody. Miesza się i następnie na misce formuje się łyżką kawałki wielkości śliwki i pojewa się stopionym tłuszczem z cebulą lub mlekiem słodkim.

Na jesieni jedzono jeszcze brukiew (nazywana kwakami) smażoną na blasze pieca. Dobrzy kłusownicy mieli ryby. A dobrzy grzybiarze rydze (których u mnie jest ogromna ilość).

Tytus
20 września 2018 07:50

@Kiedy się dawniej pościło, czyli o zapomnianych suchych dniach Cz. 4. Suche Dni Jesienne (19 września 2018 08:32)

Lud chrześcijański w większości mieszkał na wsiach i jadał to co natura dała. Liczyła się tradycja postna danego obszaru, co kościół katolicki uznawał. Przykład (na niektórych terenach kaszanka to potrawa postna, a na innych niekoniecznie, to samo tyczy się nabiału). Nie będę się wypowiadał na temat potraw w innych częściach Polski, na tapetę wezmę Podhale. Coś na ten temat wiem z autopsji.

We wszystkich porach roku było podobnie:

-śniadania były gotowane, najczęściej bryjka gotowana na wodzie lub mleku, albo gałuski, bądź dziatki. Albo zwykłe ziemniaki (grule) z mlekiem kwaśnym.

-obiad

zupa (barszcz czerwony, kwaśnica zwana juchą gotowana na oleju konopnym, fasola z suszonymi śliwkami)

drugie danie to chleb z kapustą gotowaną.

-wieczerza to co zostało o ...

Tytus
19 września 2018 15:10

@Kiedy się dawniej pościło, czyli o zapomnianych suchych dniach Cz. 4. Suche Dni Jesienne (19 września 2018 08:32)

Duszpasterze tak dbali o obowiązku niedzielnej Mszy Świętej wiernych, że nie udzielali ślubów w soboty. Środa była dniem ślubnym na wsi, nie wiem jak to było po miastach. Zapewne tak samo.

A  odwrócenie postnego charakteru piątku to rzeczywiście dziwna sprawa.  

Tytus
19 września 2018 14:58

@Kiedy się dawniej pościło, czyli o zapomnianych suchych dniach Cz. 4. Suche Dni Jesienne (19 września 2018 08:32)

Owszem, słowo "lucifer" było używane dwa razy podczas obrzędów Wielkiej Soboty przed Vaticanum II i przed reformami Piusa XII. Po zapaleniu Paschału w kościele i po zapaleniu świateł następował taki fragment Exultetu:O vere beata nox(...)Flammas ejus lucifer matutinus inveniat ("Płomień jej* niech zastanie zaranna jutrzenka). Ille inquam, lucifer, qui nescit occasum.("Owa mówię jutrzenka, która nie zna zachodu"). 

*świecy paschalnej

Lucifer w znaczeniu jutrzenki, światła bijącego od Chrystusa zmartwychwstałego. Dalsza część o tym mówi: Ille, qui regressus ab inferis, humano generi serenus illuxit. ("Owa, która wróciwszy z piekieł radośnie zajaśniała rodzajowi ludzkiemu").

Tytus
19 września 2018 14:53

Strona 1 na 15.    Następna